fbpx

Jak pokonać stres przed egzaminem

Każdy z nas zna to uczucie: miękkie kolana, przyśpieszone tętno, ścisk w żołądku, czy miliony myśli (oczywiście negatywnych), które uniemożliwiają skupienie się na egzaminie. Jak sobie radzić w takiej sytuacji i nie tracić głowy?

Jeżeli stres już występuje jest dla nas pewną informacją – coś lub ktoś nam zagraża i powinniśmy zwalczyć przeciwnika lub podjąć jakieś kroki aby przeżyć. Tak było w okresie prehistorii gdy musieliśmy się mierzyć z ogromnym mamutem, czy chronić swój szałas przed żywiołami. Innymi słowy, uczucie jakiego doświadczaliśmy było informacją, iż należy podjąć jakieś działanie.  Dzisiaj takim wyzwalaczem stresu może być egzamin. Co prawda, kawałek arkuszu egzaminacyjnego nie posiada zębów i prawdopodobnie spotkanie z nim przeżyjemy, to stres jakiego doświadczamy jest równomierny z tym jakim zmagali się nasi przodkowie.

 

Czy wobec tego, można pokonać tygrysa?

Choć ówcześnie wiedzieliśmy z jaką bestią mamy się zmierzyć, a samo spotkanie z groźnym zwierzęciem pobudzało naszą adrenalinę mobilizując wszelkie dostępne zasoby do walki, to dziś „przyczajony tygrys” siedzi gdzieś w naszej głowie. Można zatem stwierdzić, że  naszego wroga nie widzimy a co za tym idzie, nie możemy z nim wygrać.  Pewne przysłowie indiańskie mówi, że jeżeli nie możesz pokonać swojego wroga postaraj się z nim zaprzyjaźnić. Choć zadanie może wydawać się karkołomne, to okazuje się, że mamy do tego potrzebne narzędzia! Jednym z nich jest uważność.

 

Obserwuj myśli

Uważność, czyli zdolność do monitorowania własnych myśli, pozwala nam  przyjrzeć się z bliska przykrym myślomnawiedzającym naszą głowę. Przypomina to trochę oglądanie tygrysa w klatce. Innymi słowy możemy zadać sobie pytanie: czy to dobry moment na stresowanie się? Zanim będziemy zmuszeni wypuścić go z klatki – bo egzamin wkrótce się odbędzie – na razie możemy spokojnie popatrzeć na niego z dystansu. Być może do tego czasu nasza bestia się uspokoi, albo nakarmimy ją (ucząc się) wcześniej aby nie zrobiła nam krzywdy. Czyli możemy powiedzieć do siebie: Okej, jeszcze dużo czasu do egzaminu, może się jeszcze z czegoś przygotuje? Jeżeli egzamin nie wyjdzie po mojej myśli, to co mogę zrobić?

 

Przygotuj środowisko

Nie mniej ważnym krokiem w radzeniu sobie ze stresem jest stworzenie podobnych warunków do tych jakie panują na sali egzaminacyjnej. Siłę tego pokazuje pewny eksperyment „więzienny” w którym to studenci podzieleni na  dwie grupy – kryminalistów oraz strażników – mieli zachowywać się zgodnie ze swoimi rolami. Osoby tak wczuły się w swoją rolę, iż eksperyment trzeba było przerwać. Możemy więc przygotować warunki podobne do tych jakie panują podczas egzaminu w domu. Dla przykładu, założyć ubranie galowe i o godzinie 10.00 o wcześniej ustalonej dacie przystąpić do egzaminu. Im więcej szczegółów – arkusz egzaminacyjny, komisja (np. składająca się z rodziców), brak telefonu, absolutna cisza – tym lepiej. Nasz mózg małymi krokami przystosuje się do sytuacji z jaką w przyszłości będziemy mieli do czynienia.

Takimi właśnie sposobami oswoimy naszego tygrysa.

 

zdj: Getty images

Nie ma jeszcze komentarzy.

Dodaj komentarz