fbpx

Jak nawiązać rozmowę z dziewczyną? cz. I

Lęk przed podejściem

Jeżeli miałbym wskazać jedną rzecz, której ludzie potrzebują by być bardziej efektywnym w wielu kontekstach życiowych, to byłaby to pewność siebie. Zauważyłem, że jest wielu ludzi dookoła mnie, którzy są pasjonatami jakiejś dziedziny, mają predyspozycje do czegoś, ale nigdy nie się tym nie chwalą bo zwyczajnie boją się, że ktoś ich źle oceni. Pasje takich ludzi zwykle kończą na cmentarzu niespełnionych marzeń i nie mają tego co chcą, ponieważ kiedyś zabrakło im odwagi.

Nie inaczej jest z nawiązywaniem kontaktu z piękną dziewczyną. Dla każdego młodego faceta bycie w intymnej relacji z licealną pięknością to spełnienie jednego z największych (i najbardziej skrytych) marzeń. Większość z tych mężczyzn kiedyś próbowała nawiązać jakiś kontakt ze swoją miłością, ale z różnych powodów dostawali kosza i od tamtej chwili zamykali się na relacje, bo uznali, że skoro raz im nie wyszło to już nigdy nie mają szans.

Nie zapomnę, gdy będąc dzieckiem, rodzice w ramach swojej dobrej zabawy, wysłali mnie do sklepu po piwo. Oczywiście już wtedy zdawałem sobie sprawę, że na taki przywilej nie mogę sobie pozwolić wcześniej niż za 10 lat, ale nalegali mówiąc: – idź, najwyżej ci odmówi.

Z jednej strony poczułem wstyd, gdy ekspedientka zapytała mnie ile mam lat, a kontem oka szukała gdzieś ukrytej kamery, ale z drugiej, było to jedno z najlepszych terapeutycznych doświadczeń. Nauczyłem się wtedy, że naturalną cechą jest to, że ludzie odmawiają i nie należy się tym przejmować. 

Dziś świat wygląda trochę inaczej niż było to przed erą „fejsbuka„.  Społeczeństwo ciśnie nas abyśmy byli ludźmi sukcesu. Nikt nie chwali się na przyjęciu, że zawalił ważny egzamin, rozstał się z drugą połówką albo że właśnie stracił pracę. Porażki są marginalizowane, spychane gdzieś w odmęty nieświadomości a rozmowa o nich, przypomina tematy seksu analnego. Co istotne, taki stan rzeczy – czyli tworzenie z czegoś naturalnego i mającego wpływ na dalszy rozwój – tematu tabu, sprawia, że pozbywamy się jednej z najcenniejszych lekcji jaką możemy dostać od życia czyli nauki na własnych błędach. 

Mądrości uczy się na trzy sposoby: poprzez myślenie – co jest najszlachetniejsze, przez naśladowanie – co jest najłatwiejsze i przez doświadczanie – co jest najtrudniejsze.

Często słyszę, że ktoś nie chce podejść do dziewczyny ponieważ nie wie co jej powiedzieć. Ale to bzdura. Na stronach FB, typu Spotted czy Hasztag, nie brakuje komplementów pełnych pozdrowień, z detalami podkreślającymi jak ładnie osoba wyglądała, albo jakie wrażenie na nich zrobiła. Oczywiście, nie mogli tego zrobić osobiście bo: właśnie się śpieszyli do pracy, byli z mamą, czy cokolwiek innego głupiego, tylko by nie napisać, że bali się jej negatywnej reakcji. To są oczywiście wymówki i  w psychologii nazywa się to samoutrudnianie. W tym wypadku, niechęć do nawiązania kontaktu jest w służbie ego, ponieważ chroni je przed powiedzeniem o sobie złych rzeczy, gdyby dziewczyna oznajmiła, że nie jest nami zainteresowana. Łatwiej jest powiedzieć przed sobą, że nie możemy do kogoś zagadać, bo nasz grafik nie przewiduje spotkań z nieznajomymi i tym samym zostawić w głowie niespełnione marzenie życia długo i szczęśliwie (gdyby ten czas jednak został znaleziony), niż stawić czoła wyzwaniu i odkryć prawdę na temat własnej atrakcyjności („Czy jestem na tyle atrakcyjny by spodobać się tej osobie?”). Powodem dla którego ludzie stosują wymówki, to zaniżona samoocena. Nie wierzą w to, że dziewczyna ich marzeń może być nimi zainteresowana, dlatego stosują różne psychologiczne wybiegi.

Faceci uważają, że nie mogą zainteresować sobą kobiety z różnych powodów: wieku, ciała, pieniędzy, statusu itp. Generalnie, wszystko co ma związek z atrakcyjnością. Pewnie takie rozumowanie wydaje się słuszne – w końcu sam napisałem post na temat seksualnych wyzwalaczy – niemniej jednak, to tylko statystyka, a więc, nie istnieje ktoś taki jak przeciętna kobieta. W rzeczywistości każda dziewczyna, ma swoje indywidualne preferencje, które dla niej są pociągające. Pozwolę sobie zacytować guru seksuologii Zbigniewa Lwa-Starowicza:

Jest 235 motywacji kobiet do romansu. Nie przesadzam, to naukowe wyliczenia. U mężczyzn doliczono się niemal 40. Kobieta może zdradzać dla awansu, dla pieniędzy, dla dowartościowania, dla seksu, dla romantyczności, dla wspólnej fascynacji muzyką klasyczną, z powodu pięknego ciała kochanka… Może dojść do zdrady również dlatego, że kobiecie trudno wytrzymać z chodzącym ideałem. On jest godny podziwu, a ona też chciałaby być podziwiana. I tego podziwu dla siebie będzie oczekiwać od kochanka.

Zgodnie z powyższym, każdy z nas posiada unikalne cechy, które potrafią zrobić szum w głowie drugiej osoby. 

Problem dlaczego mężczyźni tego nie kumają jest taki, że oceniają kobiety przez pryzmat własnych wartości… lub tego co jest w mediach. Widzą wystrzałową dziewczynę na instagramie obok dobrze umięśnionego faceta i myślą, że pomiędzy nią, a nim można postawić znak równości. Widziałem multum gości perfekcyjnie zbudowanych, ale wciąż samotnych. Jak i tych, którzy są lżejsi od swojej pięknej dziewczyny. Czy to jest jakaś anomalia? Czy one nie mają oczu? Wręcz przeciwnie! Widzą więcej niż ci się może wydawać. Ten facet ma coś, czego ty, ja i żadna inna osoba oprócz niej, nie dostrzeże. Czasem są błahe sprawy: ładny uśmiech, podobieństwo do jej pierwszej miłości, czy magiczna umiejętność jaką jest słuchanie. Ale to już jest indywidualna preferencja i aby się o tym dowiedzieć, musi ona cię poznać.

Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.

-Antoine de Saint-Exupéry

Na podstawie powyższego artykułu pewnie zadajesz sobie pytanie: Czy wystarczy po prostu podejść i dać się poznać? 

Wyobraźmy sobie sytuację, że jesteś w obcym mieście, nie masz telefonu, a zgubiłeś trasę. Czy będąc w takim „strasznym” położeniu maszerujesz przed siebie w nadziei, że odnajdziesz właściwą drogę? Nie. Zaczepiasz kogoś i pytasz. Identycznie jest w poznawaniu osób. Podchodzisz, przedstawiasz się i mówisz, że chcesz tą osobę poznać. Dlaczego nikt tak nie robi? Ponieważ ludzie uważają, że nawiązywanie intymnych relacji musi prowadzić do jakiegoś celu (czytaj: związku, seksu itp.), dlatego stosują różne taktyki by ten cel osiągnąć. Posiadanie ukrytego celu jakim jest zdobycie dziewczyny powoduje, że faceci zamiast się zrelaksować i skupić na rozmowie, stroszą piórka i udają greckich bogów.

Gdyby zapytać mężczyzn ile przez ostatni tydzień nawiązali kontaktów z obcą osobą, powiedzieliby, że żadnego. Zapomnieli, że tylko w ciągu jednego dnia, takich relacji było co najmniej kilka.

Prawda jest taka, że kontakt z obcymi osobami nawiązujemy codziennie, ale nie zwracamy na to uwagi: a to pytamy ekspedientki czy ma nasz rozmiar koszulki, a to rozmawiamy z babcią w autobusie o tych straszliwych, współczesnych czasach, albo prosimy kogoś w kolejce aby ustąpił nam miejsca. Różnica jaka wynika między podejściem do ładnej dziewczyny a starszej babuni, jest w intencji jaka za tym stoi. Poznając wystrzałową dziewczynę mamy cel, który przed nią ukrywamy – opowiadamy głupoty, napinamy muskuły, próbujemy uchodzić za osobę inteligentną aby wzbudzić w niej zainteresowanie. Rozmawiając z osobą o tej samej płci na wywołaniu dobrego wrażenia tak nie zależy, wtedy chcemy się tylko poznać.

Podsumowując, nie istnieje ampułka, którą można łyknąć, po czym nasze obawy znikają. Możemy jedynie (i aż), zdać sobie sprawę, że nawiązywanie relacji, jak i nasze mocne strony osobowości mamy w „genach”. Nie musimy uczyć się tekstów na pamięć czy próbować zaimponować „samiczce” naszą wątpliwą muskulaturą. Również, nie musimy przejmować się porażkami, bo to dzięki nim umiemy chodzić.

Jedyne czym powinieneś się przejmować, to czy dasz sobie szansę na nawiązywanie nowych relacji. Jeżeli podejmiesz takie ryzyko to gwarantuję, że wśród tych wszystkich osób spotkanych na swojej drodze, trafisz na taką, która patrzy w tym samym kierunku co ty.

 

 

mgr Ariel Dudek

Nie ma jeszcze komentarzy.

Dodaj komentarz