fbpx

Nieśmiałość – jak ją pokonać?

Przyczyny nieśmiałości

 

Nie należę do osób nieśmiałych – przynajmniej takiego zdania byłyby osoby, mające kiedykolwiek ze mną kontakt. A jednak, gdyby podszedł do mnie ankieter i zapytał czy w ciągu ostatniego miesiąca czułem skrępowanie z powodu kontaktu z druga osobą, zamiast zaprzeczyć, odpowiedziałbym, że częściej niż raz w tygodniu… Dość dziwne, zważywszy na to, że nie mam absolutnie żadnego problemu z wystąpieniami publicznymi, ani z tym by rozmawiać swobodnie z osobą, która jest w jakiejś sferze wyższa ode mnie stanowiskiem. Ba, nawet stawiając przede mną premiera Włoch, przekonałbym go swoim łamanym włoskim, że pierogi są lepsze od spaghetti. I pewnie nawet nieźle by mi to wyszło.

Więc skąd u licha ta nieśmiałość?

 

Osobowość

Problem nieśmiałości można zdefiniować na kilku płaszczyznach. Jako jedną z przyczyn nieśmiałości przyjmuje się, że jest nieodzownym elementem struktury osobowości. W tej koncepcji za nieśmiałość odpowiada nasza osobowość, co miałoby się przejawiać właśnie w zahamowaniu społecznym.  Z tego względu, że jest to składowa naszej osobowości, nie mamy nad tym kontroli, a więc próby pokonania nieśmiałości są daremne. Na szczęście, to tylko część prawdy, ale o tym później. Autorem tej koncepcji był Raymond Catell, który był zadnia, że nieśmiałość jest wypadkową cechy podatności na zagrożenie (tzw. czynnik H-), dominujący u ludzi lękliwych, co również oznacza, że u takich osób strach nie dominuje jedynie w obszarze relacji między ludzkich, ale generalnie przejawia się we wszystkich aspektach – od wiązania butów, po rozbrajanie bomby.  Wyobrażając sobie taką osobę, przychodzi mi na myśl postać z kreskówki: „Chojrak, tchórzliwy pies”. Dla tych co nigdy nie mieli styczności z tą bajką przypomnę, że jest to horror tworzony dla dzieci, w którym głównym bohaterem był piesek panicznie bojący się wszystkiego. Taki był jego urok – przepełniał go lęk dochodzący z każdej strony. Podobnie jak Chojrak, są osoby, które są bardziej podatne na pobudzenie w systemie nerwowym i ogólnie większej reaktywności emocjonalnej. Oznacza to, że osoby po za doskwierającym lękiem, widzą, słyszą, czują trochę więcej niż inni – dostrzegają to, czego osoby grubo ciosane nie są w stanie dostrzec. Można powiedzieć, że jest to pozytywna strona medalu. Nie inaczej było z naszym Chojrakiem. Prócz uporczywego lęku, piesek dostrzegał małe sygnały zdradzające niecne plany swoich antagonistów, dzięki czemu bajka mogła doczekać się happy endu.

 

Odwaga nie jest brakiem lęku. Odwaga to sprzeciwianie się lękowi i przejęcie nad nim władzy.

– Mark Twain

 

Uczenie się

Kiedyś z niedowierzaniem oglądałem wystąpienie w cyrku konia, potrafiącego liczyć, mnożyć i wykonywać polecenia tresera. Mój mały mózg nie ogarniał jak to możliwe, że koń po zadaniu pytania ile to jest 2×3 odpowiadał sześcioma stuknięciami kopyta o podłoże. To było niesamowite. Wszystkie inne zwierzęta wydawały się niezwykle głupie w porównaniu z białym koniem ozdobionym złotymi dodatkami.

Koń wcale nie był lepszy od innych. Można by powiedzieć, że to była zwykła polska klacz, i prawdopodobnie sprzedana przez rolnika za marne pieniądze. Jedyna różnica pomiędzy tym koniem, a innymi była taka iż, ten został właściwie nauczony potrzebnego mu zachowania, a dokładniej – uwarunkowania na obserwację innych ludzi.

Długo to było tajemnicą, jak koń potrafił udzielać trafnych odpowiedzi. Dopiero psycholog Oskar Pfungst wykazał, że trafność odpowiedzi była związana z reakcjami innych ludzi – koń tyle razy uderzał w ziemię, jak długo wzrok obserwatorów był skierowany na kopyta. Im dłuższy do wystukania oczekiwany przez ludzi wynik, tym ich dłuższe skierowanie uwagi na podłoże, a w efekcie – informacja dla konia, że należy stukać do momentu, aż widzowie nie podniosą głowy.

Podobnie i nasza nieśmiałość jest warunkowana przez doświadczenie z innymi ludźmi. Wystarczyło, że kiedyś straciliśmy twarz w jakiejś sytuacji – np. niechcący wylaliśmy na kogoś piwo. Od reakcji tej osoby, zależy jak my będziemy się czuli. Jeżeli nie będzie uśmiechnięta (co jest bardzo prawdopodobne), to zapamiętamy to jako nauczkę na przyszłość. Jak odechce nam się pić do końca życia piwa, to być może wyjdzie nam to na dobre, ale jeżeli z tego powodu będziemy bali się stać w obecności innych osób ze szklanką – mamy przerąbane.

Innymi słowy, wystarczy jedno doświadczenie – odrzucenie komplementu, spalenie kawału, zaproszenie do tańca, które spotkało się ze środkowym palcem (autentyk z życia) – a to może cię zahamować nie tylko w relacji z tą osobą (co byłoby nawet wskazane), a spowodować dystans do wszystkich ludzi.

Jest jednak pozytywna strona medalu. Jeżeli wypadniesz w podobnej sytuacji dobrze – zagadasz do podobającej ci się osoby i ona odwzajemni twoje zainteresowanie, poprosisz o podwyżkę na co szef się zgodzi, wystąpisz publicznie z pozytywną rekcją słuchaczy lub po prostu, będziesz zadowolony z siebie – to z każdym sukcesem będziesz stawał się co raz bardziej śmiały. Tylko trzeba wykonać ten pierwszy krok. To czy jest warty ryzyka, zastanowimy w ćwiczeniach.

 

Zawsze znajdzie się odpowiednia filozofia do braku odwagi.

– Albert Camus

 

Syndrom bycia najlepszym

Każdy z nas, bez względu na to czy jest nieśmiały czy nie, wartościuje, porównuje się, dodaje sobie wartości lub dewaluuje się we własnych oczach. Różnica pomiędzy osobami nie-nieśmiałymi a nieśmiałymi jest taka, iż ci drudzy sprawiają wrażenie jakby byli pod ciągłym nadzorem wewnętrznego rentgenu. W sytuacjach społecznych albo piętnują się za złe zachowania lub przewidują co mają powiedzieć by dobrze wypaść, albo wracają do domu i zastanawiają się nad sensem swojego życia. Za taki stan rzeczy odpowiedzialna jest nasza samoświadomość – prywatna i publiczna.

Z tym pierwszym, to jest trochę tak, jak z grubą rybą przerzuconą ze stawu do jeziora. Wśród znajomych czuliśmy się nie najgorzej – być może nie byliśmy we wszystkim najlepsi, ale zawsze znalazła się taka cecha, którą mieliśmy my, a nie miał nikt inny. I to uczucie dumy oraz dobra samoocena trwała do momentu, do którego nie wybraliśmy innej grupy odniesienia niż własne podwórko na przykład przez włączenie Instagrama. Duma musiała ustąpić zażenowaniu, bo okazało się, że nie jesteśmy jedynymi którzy potrafią robić salo w tył. Co więcej, inni dodają do tego śruby i inne piruety, a i kebsa przy tym zjedzą. Inne hasztagi również wprawiają w nas w poczucie wstydu, bo okazuje się, że nawet zarządzać czasem nie potrafimy. Ci wszyscy ludzie uprawiają jogę, medytują, gotują, regularnie chodzą do kina, bawią dzieci, wieczorem spotykają się z przyjaciółmi i na to wszystko znajdują czas.  A my? Rano wstajemy, robimy kawę, odpalamy papierosa i już jest wieczór. I tak patrzymy na to swoje życie, dziurawe skarpetki i zastanawiamy się gdzie w życiu popełniliśmy błąd.

Są również osoby, które są nieśmiałe z innego powodu. To jest ten „typ” ludzi, którzy z ogromną pedantycznością dbają o swój wygląd, często w sytuacjach nie wymagającej dobrej aparycji. Przysłowiowe wyjście do sklepu po bułki bez makijażu, staje się wyzwaniem na miarę wspięcia się na Mount Everest. Z wiadomych przyczyn, mi jako facetowi ciężko sobie wyobrazić bym pół godziny stał przed lustrem akurat wtedy gdy mój żołądek domaga się natychmiastowej uwagi.  Ale jestem w stanie zrozumieć większe idiotyzmy, które akurat dotyczą mężczyzn np. narąbanie się na odwagę przed podejściem do dziewczyny. W obu przypadkach mamy do czynienia z uwagą  kierowana jest ku sobie – na tym jak ma dobrze wypaść, a na przykład nie na tym by czerpać radość ze spotkania znajomego po latach.

Wysoka samoświadomość prywatna jak i publiczna jest ściśle związana z poczuciem własnej wartości. Świadomość bycia nieidalnym w świecie idealnych i strojenie się jak stróż w boże ciało w trywialnych kontekstach społecznych jest wyznacznikiem słabej samooceny (najczęściej w przypadku mężczyzn) lub braku umiejętności komunikacji (częściej u kobiet) . Pomiędzy niską samooceną, a to kim mamy się stać aby spodobać się innym ludziom stoi znak równości. Innymi słowy, wydaje nam się, że  musimy wywrzeć na kimś wpływ  sobą, swoim ubiorem i zachowaniem aby ktoś mnie zaakceptował, albo muszę być najlepszy by coś na tym świecie znaczyć.

 

Wszystko co słyszymy jest opinią, nie faktem. Wszystko co widzimy jest perspektywą, nie prawdą.

– Marek Aureliusz

 

Poniżej znajdują się ćwiczenia, które pomogą w przezwyciężeniu nieśmiałości. Nie rób ich po macoszemu, tylko przyłóż się i chwilę zastanów nad każdym z nich. Zrobienie wszystkich nie sprawi, że nagle staniesz się śmiałą osobą, gdyż do tego trzeba pracy skierowanej ściśle pod twoje potrzeby, ale z pewnością da ci wgląd w siebie a to pierwszy krok do zmiany.

 

Ćwiczenia

Jak pokonać nieśmiałość

Wyobraź sobie, że ktoś wie jak sklonować ciebie na podstawie twojego DNA. Niestety, ten ktoś jest naukowcem i jest w posiadaniu twojego włosa.Twój brat bliźniak jest identyczny i dla obserwatorów, z wyjątkiem najbliższych przyjaciół, nie do odróżnienia od Ciebie. Jest jednak coś co masz tylko Ty. 

  • Co to jest za cecha?
  • Jak odróżniliby Cię Twoi przyjaciele?
  • Po czym byś poznał, że to prawdziwy Ty, a nie Twój sobowtór?

Zapisz wydarzenia w których byłeś nieśmiały:

 

 

 

 

  • Co utraciłeś przez swoją nieśmiałość? Jaka okazja przebiegła Ci koło nosa? 

 

 

 

 

  • Co zyskałeś postępując w nieśmiały sposób?

(wbrew pozorom, nieśmiałość jest sojusznikiem i to odczucie ma w czymś nam pomóc. Z jednej strony, chcemy wznieść uroczysty toast na ważnej imprezie, zyskując podziw nie tylko samego solenizanta, ale i wszystkich zaproszonych, ale z drugiej, narażamy się na utratę twarzy gdy nasze wystąpienie nie pójdzie po naszej myśli. Takim zyskiem wtórnym mogłoby być niepodejmowanie niepotrzebnego ryzyka) 

 

 

 

W jakich sferach życia jesteś najbardziej nieśmiały?

 

 

 

 

  • Uporządkuj chronologicznie od najważniejszej

 

 

 

 

  • Dlaczego akurat w tej? Jaka jest różnica pomiędzy pierwszą a ostatnią? 

 

 

 

 

Masz okazję wygrać na loterii 10 tysięcy złotych. Warunek jest taki, że musisz odpowiedzieć na kilka pytań w telewizji i jeżeli źle odpowiesz, stracisz wszystko. Możesz zrezygnować i wybrać nagrodę gwarantowaną w wysokości tysiąca złotych. Jaką podejmiesz decyzję i dlaczego? 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

2 Comments
  • Jadzia
    Marzec 12, 2019

    Szacuneczek
    Nie wiedziałam że można tyle napisać o nieśmiałości . Bardzo ciekawe

  • Jadzia
    Marzec 31, 2019

    Nie należę do osób nieśmiałych, jednak to co napisałeś to otworzylo mi oczy na nie które moje cechy które świadczą że jednak nieśmiałość we mnie częściowo tkwi
    Aczkolwiek nie mam problemu z odnalezieniem się w np. ,,nowym towarzystwie,, . Bardzo dużo nauczyło mnie też życie zawodowe , tu nie mogę być nieśmiała. No i dzięki temu moje życie towarzyskie też pięknie kwitnie
    Świetny artykuł czekam na kolejne

Dodaj komentarz